Everything for Home Media - Recenzje | Wskazówki dotyczące kupowania | | projekt Nowości technologiczne

Schiit Jotunheim Multibit DAC Recenzja

22

Jedną z najbardziej fascynujących i kolorowych nowych firm w audiofilskiej przestrzeni jest Schiit Audio. Od momentu powstania w 2010 roku, jej założyciele, Mike Moffat i Jason Stoddard, konsekwentnie produkują amerykańskie produkty audiofilskie, które brzmią fantastycznie w często zauważalnie niskich cenach. Byłem wierzący przez co najmniej cztery lata, zainwestowałem w różne stosy sprzętu Schiit do użytku na biurku i przy łóżku.

Moje ostatnie zanurzenie w puli Schiit dotyczyło przetwornika cyfrowo-analogowego Modi Multibit z lampowym HPA Vali (wzmacniacz słuchawkowy). Modi Multibit cieszył się dużym zainteresowaniem ze względu na swój wielobitowy układ DAC w porównaniu z większością innych ofert DAC z układem delta-sigma. Projekt Moffata jest teoretycznie znacznie płynniejszy w dekodowaniu danych cyfrowych, a za 250 USD byłem gotów podjąć decyzję i spróbować. Nie trzeba dodawać, że byłem bardzo zadowolony. Tak więc, kiedy pojawiła się najnowsza oferta Schiit, ponownie skorzystałem z okazji, aby dokonać aktualizacji.

Schiit Jotunheim Multibit DAC Recenzja

Jotunheim Multibit DAC/HPA kosztuje 599 USD lub mniej w konfiguracji delta-sigma. Jest to fantastyczna propozycja dla maniaków komputerów stacjonarnych, którzy są zainteresowani wyjściem z dongle-DAC/HPA, takiego jak AudioQuest DragonFly.

Jotunheim jest wyposażony w dwa wyjścia: wyjście zbalansowane XLR i wyjście niezbalansowane ćwierć cala. Moc wyjściowa XLR zmienia się z 500 mW przy 600 omach do 7,5 watów przy 16 omach. Gniazdo 3,5 mm zapewnia 175 mW przy 600 omach do 2,5 wata przy 16 omach. Całkowite zniekształcenie harmoniczne wynosi 109 dB.

Przez ostatnie cztery miesiące, odkąd go otrzymałem, jestem bardzo zadowolony z jego działania. Użyłem go do napędzania trzech zestawów słuchawek, począwszy od otwartych planarnych magnesów MrSpeakers Ether Flow po zamknięte plecki Aeon Flow, a także HD700 Sennheisera. Moim jedynym źródłem był streamer Raspberry Pi Roon-Ready DIY. Aby skorzystać z wyjść XLR, kupiłem kable Moon Audio Black Dragon na rynek wtórny do wszystkich trzech słuchawek.

Schiit Jotunheim Multibit DAC Recenzja

Na pierwszy rzut oka Jotunheim zapewnia dwa duże ulepszenia w stosunku do stosu Modi Schiit, którego używałem wcześniej. Po pierwsze, jak już wspomniałem, są wyjścia zbalansowane i znacznie zwiększona moc wyjściowa. Dodatkowo zasilaczem Jotunheima jest transformator 48VA z sześcioma stopniami dyskretnej regulacji i około 70 000 uF całkowitej pojemności filtra. To ogromny krok naprzód w stosunku do zasilacza ściennego Modi.

Schiit Jotunheim Multibit DAC Recenzja

Podczas gdy tańszą alternatywą dla układu delta-sigma DAC Jotunheima jest AK4490 wyprowadzający PCM do 192/24, zastrzeżony multibit Schiit jest określany jako zoptymalizowany pod względem czasu i częstotliwości filtr DSP „Comboburrito". Nie pytaj. Nie wiem, co to znaczy. Nie trzeba dodawać, że jest opatentowany i nie jest używany przez żadną inną firmę, a Schiit jest bardzo chętny do ochrony swoich zastrzeżonych informacji. Wielobitowy układ DAC wysyła również sygnały do ​​192/24, a Moffat wielokrotnie powtarzał, że nie jest zainteresowany wyższym poziomem w porównaniu z wyjściem PCM, integracją DSD lub MQA. To są przerwy, kiedy płacisz około 600 USD za zabójcze przetworniki DAC/HPA.

Wydajność
Po około 100 godzinach niekrytycznego słuchania przez Jotunheim i wielu innych godzinach z Modi Multibit, czułem się na tyle komfortowo z dźwiękiem domu Schiita, aby zacząć zagłębiać się w poważne oceny.

Zarówno Modi, jak i Jotunheim wykazują ponadprzeciętną szczegółowość, świetną separację, scenę dźwiękową i mocne basy. Moc wyjściowa Jotunheima jest więcej niż wystarczająca i w większości przypadków osiągałem próg bólu przy głośności znacznie przekraczającej 40 procent, a w tym momencie nie było dostrzegalnych zniekształceń.

Jak zwykle oparłem się na kilku standardowych albumach, z którymi byłem dobrze zaznajomiony w tej recenzji, pierwszym z nich był epicki album Yes Fragile. Pierwotnie wydany w 1971, słuchałem tego na Redbook CD i winylu przez wiele lat, aktualna wersja, którą próbowałem, to 96/24 do pobrania z HDTracks.com. Moim skromnym zdaniem ten album jest magnum opus progresywnego rocka lat siedemdziesiątych i jest albumem bardzo niedocenianym pod względem jakości nagrania.

Jotunheim Multibit pozwala posłuchać oddechu Jona Andersona do mikrofonu podczas inauguracji „Long Distance Runaround”, czego nigdy nie słyszałem w innej wersji. Słuchając tego utworu, od razu zaskoczyła mnie gra na gitarze Steve’a Howe’a i chciałbym sobie wyobrazić, że mogłem powiedzieć, że grał swój znak firmowy 1964 Gibson ES-175. Niesamowita linia basu Chrisa Squire’a przebijała się przez puszki z dużą ilością niskich tonów, a klawisze Tony’ego Kaye’a brzmiały absolutnie fantastycznie przez Jotunheima.

Drugą płytą, którą testowałem, była nowo wydana wersja Both Directions at Once Johna Coltrane’a. Ten niedawno odkryty album został nagrany w marcu 1963 roku w Van Gelder Studios w New Jersey z udziałem Classic Quartet Coltrane’a, McCoya Tynera na fortepianie, Elvina Jonesa na perkusji i Jimmy’ego Garrisona na basie.

To niezwykłe nagranie zostało wydane na płytach Compact Disc, winylu, HDTracks.com hi-res oraz Tidal Masters MQA. To absolutnie zdumiewający album, który po wydaniu zeszłego lata szybko stał się jednym z najlepiej sprzedających się albumów jazzowych współczesności. Podczas pierwszego utworu „Impressions” saksofon Coltrane’a został sprawnie odtworzony przez Jotunheima. Ten konkretny album bardzo dobrze pasuje do otwartej, planarnej konfiguracji magnetycznej głośników MrSpeakers Ether Flows.

Na koniec poddałem Jotunheima próbie z jednym z moich starych albumów w trybie gotowości, wersją z 1980 roku pt. Making Movies Dire Straits. Epicki utwór otwierający „Tunnel of Love” otworzył oczy na wielobitową architekturę Jotunheim, szczególnie budynek Stratocaster coda od szeptu do wirtualnej kakofonii pod koniec.

Jotunheim ma kilka rzeczy, które przemawiają za Modi Multibit, w szczególności ulepszony liniowy zasilacz i zbalansowane wyjście. Jest jeden rażący minus: w Jotunheimie jest tylko jedno wejście cyfrowe – USB – podczas gdy w Modi są trzy: USB, optyczne i koncentryczne. Dla porównania, bardzo wygodnie jest używać źródła Roon i przełączać się między streamerem Raspberry Pi DIY a Chromecastem Audio za pośrednictwem Modi, a to po prostu nie jest opcją w Jotunheim, co wydaje się rażącym niedopatrzeniem.

Wysokie punkty

  • Schiit Jotunheim to stosunkowo niedrogi przetwornik cyfrowo-analogowy/HPA w cenie 599 USD, z fantastyczną architekturą cyfrową i zbalansowanym wyjściem słuchawkowym.
  • Jotunheim zawiera znacznie ulepszony liniowy zasilacz w porównaniu do swojego poprzednika.

Niskie punkty

  • Nowa, droższa konfiguracja Jotunheim jest ponad dwukrotnie większa i ważniejsza od standardowego stosu Schiit.
  • Trochę rozczarowaniem jest pojedyncze wejście cyfrowe.
  • Nie ma wsparcia dla DSD i MQA.

Porównanie i konkurencja

Chord Mojo o wartości 479 USD to ugruntowany przenośny/komputerowy przetwornik cyfrowo-analogowy/HPA i został bardzo dobrze oceniony. Jeśli chodzi o cenę, Jotunheim to trochę więcej, ale oferta Schiit jest wyraźnie przeznaczona do użytku wyłącznie na biurku z jego podnóżkami i dużymi pokrętłami dotykowymi. Mojo może być używany jako element stacjonarny, ale jest również przenośny. W mojej ocenie dźwięk jest porównywalny, z Jotunheimem wygrywającym w kategorii mocy i Mojo pokonującym go trochę w odnajdywaniu szczegółów.

Pro – Ject Pre Box S2 Digital to niedawno wydany produkt trzydziestoletniej austriackiej firmy, który również został bardzo pozytywnie przyjęty. Podobnie jak Jotunheim, jest to przeznaczone do użytku na małych komputerach stacjonarnych. Przy 399 USD jest nieco tańszy niż Jotunheim. Ma pewne oferty, których Jotunheim nie ma – na przykład te pożądane trzy wejścia cyfrowe (koncentryczne, USB i optyczne) – i oferuje obsługę MQA. Nie ma jednak wyjść zbalansowanych ani liniowego zasilacza, nie ma też autorskiej technologii multibitowej firmy Schiit.

Podsumowanie
Jotunheim to fantastyczna opcja dla tych, którzy szukają wysokiej jakości dźwięku biurkowego i są zaintrygowani technologią multibit firmy Schiit. Ponadto jego doskonałe liniowe zasilanie i obsługa zbalansowanego wyjścia XLR zapewniają wyjątkowe wrażenia ze słuchawek. Nie oferuje jednak wielu wejść cyfrowych i nie obsługuje DSD ani MQA. Ale ci, którzy chcą dużo mocy dla swoich trudnych zbalansowanych słuchawek, mieliby trudności z robieniem czegoś lepiej niż Jotunheim. Tak czy inaczej, powinieneś rozważyć sprawdzenie Jotunheima, ponieważ jest to cholernie mały przetwornik cyfrowo-analogowy.

Źródło nagrywania: hometheaterreview.com

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów