Jeśli przez ostatnie półtorej dekady nie śledziłeś dokładnie europejskiego rynku kompaktowych głośników kina domowego, słowa „Sib" i „Cub” prawdopodobnie brzmią jak sequel mangi Kazuo Koike. Ale wiem, że są tacy z was, którzy widzą te słowa i od razu myślą o wysokim stylu, świetnej wydajności i niewiarygodnej propozycji wartości od marki głośników, która zwykle nie jest kojarzona z przystępną ceną. Od dłuższego czasu kompaktowe głośniki Sib Focala są popularną opcją dla osób z mniejszymi pokojami odsłuchowymi; a ponieważ dźwięk przestrzenny oparty na obiektach staje się coraz bardziej popularny w zastosowaniach kina domowego o różnych kształtach i rozmiarach, nie jest wielką niespodzianką, że linia odradza się z wbudowaną kompatybilnością z Atmos i DTS:X.
Nowa linia składa się z trzech produktów: satelity Sib Evo, kompaktowego, małego, dwudrożnego głośnika typu bass-reflex z pięciocalowym głośnikiem niskotonowym i 0,75-calowym głośnikiem wysokotonowym z miękką kopułką; Sib Evo Dolby Atmos, który dodaje czterocalowy przetwornik skierowany w górę o znamionowej charakterystyce częstotliwościowej od 90 Hz do 20 kHz; oraz Cub Evo, kompaktowy subwoofer z przednim portem, z ośmiocalowym przetwornikiem skierowanym w dół i 200 watowym wzmocnieniem klasy D. Pakiety zawierają prosty system 5.1 (pięć Sib Evo i Cub Evo), system 5.1.2 (trzy Sib Evo, dwa głośniki Sib Evo Atmos i Cub Evo) lub systemy zawierające po prostu parę Sib Evo lub Sib Evo Dolby Atmos. Ta ostatnia jest szczególnie przydatna, jeśli chcesz stworzyć system 7.1.4. Możesz też kupić system 5.1 i dodać parę głośników Atmos do 7.1.2. Każdy sposób, w jaki zdecydujesz się je skonfigurować, pakiety sprzedają się za 1299 USD za 5.1. 2 system (recenzja tutaj), 999 USD, jeśli 5.1 jest bardziej twoją rzeczą, 599 USD za parę głośników Sib Evo Dolby Atmos i 299 USD za dwa same Sib Evos. Dodatkowa subskrypcja Cub Evo kosztuje 379 USD.
Czy mówię, że to najtańszy sposób na wejście w dźwięk oparty na obiektach? Nie. Ale nie przychodzi mi do głowy inny system głośników tak kompaktowy i tak atrakcyjny, który wprowadzi Cię do Dolby Atmos bez wycinania otworów w suficie za cenę zbliżoną do ceny. Co uczyniłoby ją atrakcyjną ofertą, nawet gdyby nie miała reputacji, jaką niesie ze sobą marka Focal.
Podłączenie
Kilka rzeczy staje się jasnych po wyjęciu z pudełka nowych satelitów Sib Evo i Sib Evo Dolby Atmos. Po pierwsze, Focal nie tylko położył moduł Atmos na swoich popularnych głośnikach i nazwał to dniem. W obu swoich wcieleniach Evo jest bardziej miękką, bardziej zaokrągloną konstrukcją, z uproszczoną podstawą, która składa się z gumowego stojaka, utrzymywanego na miejscu przez mechanizm blokujący, który można poluzować, aby skierować głośnik w górę i w dół do pewnego stopnia, w zależności od wysokość, na której są zainstalowane lub zamontowane. Głośnik wysokotonowy został również przesunięty nad głośnikiem niskotonowym; i chociaż przedni grill nadal ma nieco wklęsłą krzywiznę, jest mniej zauważalny w tym nowym projekcie.
Zmianie uległy również połączenia kabli głośnikowych. Zamiast słupków łączących, Sib Evo i Evo Dolby Atmos mają ukryte wgłębienia z tyłu, do których wkładany jest goły drut (brak obsługi wtyków bananowych, na wypadek, gdyby nie było to oczywiste). Sib Evo ma pojedynczy przycisk pod parą gniazd, który jest wciśnięty, aby zaakceptować przewód głośnikowy. Po zwolnieniu blokuje przewody na miejscu. Evo Dolby Atmos ma dwa ułożone w stos przyciski: jeden dla kabli głośnikowych na poziomie uszu, a drugi dla połączeń z modułem skierowanym w górę. Z pewnością jest to eleganckie i atrakcyjne rozwiązanie, ale mam swoje obawy, o których opowiem w sekcji The Downside poniżej.
W pakiecie 5.1.2 otrzymujesz trzy satelity skierowane ściśle do przodu dla centrum i otoczenia. Gumowa podstawa, o której wspomniałem wcześniej, może zostać usunięta i użyta jako podstawa pozioma, jeśli zdecydujesz się ustawić głośnik centralny na boku, ale zdecydowanie radzę tego nie robić, jeśli masz miejsce na pozostawienie go w pozycji stojącej. Przy wysokości zaledwie 9,75 cala nie zajmuje tak dużo miejsca, a pozostawienie go w orientacji pionowej przynosi znaczne korzyści dźwiękowe. Jeśli jednak koniecznie musisz umieścić go poziomo, obniży to wysokość do około siedmiu cali.
Oprócz oczywistej różnicy między Sib Evo i Sib Evo Dolby Atmos (a mianowicie kierowcą skierowanym w górę w tym ostatnim), istnieje kilka innych godnych uwagi wyróżnień. Sib Evo Dolby Atmos (pokazany po prawej) jest o około 1,5 cala wyższy i jeden cal szerszy, a także ma dwa nisko umieszczone przednie porty bass-reflex, w przeciwieństwie do większego tylnego portu wystrzeliwującego w pobliżu górnej części Sib Evo. To może być ważna kwestia, jeśli planujesz zainstalować głośniki blisko lub nawet na ścianie (przy użyciu dwóch dołączonych wsporników montażowych), ponieważ Sib Evo oddziałuje (i odbiera bas) z powierzchniami znajdującymi się za nim nieco inaczej niż Sib Evo Dolby Atmos tak.
W mojej konfiguracji nie było to jednak tak istotne. Z trzema przednimi głośnikami umieszczonymi około 18 cali od przedniej ściany, znalazłem zwrotnicę 110 Hz z subwooferem, która jest prawie idealna. Umieściłem tyły około 10 cali od ścian bocznych i znacznie wygodniej było je skrzyżować przy 80 Hz.
Kolumny zasilane były przez mój amplituner AV Anthem MRX 1120, z korektorem zastosowanym przez Anthem Room Correction. Biorąc pod uwagę, że odbite kanały wysokości były częścią równania, nie ustawiłem częstotliwości Max EQ dla tej konfiguracji, ale byłem zaskoczony, jak mało ARC ma wspólnego z głośnikami na poziomie uszu. Kilka oczekiwanych ruchów, aby poradzić sobie z częstotliwością poniżej 600 Hz, ale to prawie wszystko. Odbite głośniki wysokości wymagały lekkiego poskromienia nieco powyżej 1 kHz (około 3 dB lub więcej) i nieco podbicia między 1,5 kHz a 5 kHz; w przeciwnym razie były dość dobrze dopasowane do docelowej krzywej Anthem dla głośników z efektami Atmos.
Subwoofer Cub również zachowywał się wyjątkowo dobrze w pomieszczeniu, wymagając tylko odrobiny oswajania około 48 Hz i wygładzenia niektórych drobnych ruchów w odpowiedzi od 60 Hz w górę.
Jak zwykle, przeszedłem przez kilka różnych konfiguracji z systemem Sib Evo 5.1.2, konfigurując go najpierw w prostej konfiguracji 5.1-kanałowej, aby ocenić wydajność bez dodatkowego rozpraszania efektów ogólnych. Nie trwało to jednak długo. Szybko odkryłem, że przy prawie każdym materiale źródłowym ten mały system absolutnie śpiewał z włączonymi kanałami efektów w górę.
Wydajność
Jest jedna rzecz, o której pomiary ARC mi nie powiedziały, chociaż być może gdybym przywiązywał większą wagę do indywidualnych pomiarów każdego z kanałów wysokościowych, mógłbym złapać. Dzięki takiemu systemowi 5.1.2 istnieje dość wąskie okno do siedzenia, jeśli chcesz uzyskać pełny efekt odbitych kanałów wysokości. Stało się to natychmiast jasne, kiedy wrzuciłem do systemu miks Atmos dla Wonder Woman. W moim pokoju musiałem usiąść w dowolnym miejscu w odległości od sześciu do 6,5 stopy od przednich głośników i nie więcej niż dwie stopy poza osią głośnika centralnego. Na szczęście, biorąc pod uwagę, że moje „siedzenie” w tym pokoju to duże łóżko Tempurpedic, moja normalna pozycja oglądania / słuchania była wystarczająco blisko tego okna, że musiałem tylko wepchnąć kilka dodatkowych poduszek za plecami, aby dostać się od razu do środka. idealny punkt. Tam, ogólny efekt był prawie doskonały – wciągający i skuteczny, bez przytłaczania i rozpraszania. Płynnie wtopił się w kanały na poziomie uszu, a jednocześnie brzmiał wystarczająco wyraźnie, aby przekonująco wyciągnąć pole dźwięku przestrzennego w górę w osi Z i umieścić efekty nad głową tuż przede mną.
Dla tych z Was, którzy chcą popracować nad geometrią, uzyskałem ten efekt z ośmiometrowymi sufitami, z głośnikami na 38-calowym credenzie. W rezultacie górna część głośników znajdowała się prawie dokładnie 48 cali od sufitu. Uwzględnij różne wysokości sufitu, różne wysokości powierzchni i różne rozmieszczenie głośników, a Twój ulubiony punkt może być nieco inny, ale to daje ogólne pole do popisu.
Nowy film Wonder Woman dał systemowi Sib Evo Atmos 5.1.2 wiele okazji do zabłyśnięcia, a jedną z moich ulubionych jest wczesna scena, w której Diana natyka się na Steve’a Trevora kąpiącego się w jaskini. Wejdź w idealne miejsce lub wystarczająco blisko, a kanały efektów Atmos wykonują wspaniałą robotę, malując otoczenie z powietrza, w trzech prawdziwych wymiarach.
Żadna sekwencja w filmie nie pokazuje lepiej wszystkich mocnych stron systemu niż rozdział dziewiąty. Rozdział zaczyna się od słynnej sceny galowej filmu (wiele dyskutowane wejście Diany spacerującej z mieczem schowanym z tyłu sukienki), która wymaga sporo rozmowy między Steve’em Trevorem i Dr. Poisonem. Jest tu tyle do rozpakowania, pomimo subtelności miksu (przynajmniej na początku). Tyle drobiazgów, które mogłyby pozostać niezauważone, gdyby nie fakt, że system Focal tak pięknie to wszystko oddaje. Na przykład trzaskający ogień, który przenika całą scenę swoimi malutkimi trzaskami i świstami. Jest tak cichy w miksie, że możesz go przegapić, ale Sib Evos po prostu nie pozwalają na połknięcie nawet najmniejszych szczegółów dźwiękowych.
Potem jest dialog. Trochę uciszony. Trochę wyciszony. Dostarczone głównie wymuszonym szeptem i otoczone w tle paplaniną setek innych głosów, nie mówiąc już o nastrojowej muzyce. Szczerze mówiąc, dialog ma pełne prawo być tutaj trochę nie do odróżnienia, ale mały Sib Evo zapewnia go z najwyższą klarownością – przy praktycznie dowolnej głośności między upuszczeniem szpilki a upuszczeniem bomby.
Można to przypisać płynnemu pasmu przenoszenia Evo Sib, a także pionowej orientacji głośnika centralnego w mojej instalacji. Poruszając głową w tę iz powrotem z boku na bok, nie słyszałem żadnych artefaktów czesania (przerażający efekt płotu), które często słyszę przy mniejszych, poziomo ustawionych głośnikach centralnych. Odpowiedź poza osią była gładka i równa. Prawie bez względu na to, gdzie ustawiłem głowę (nawet poza słodkim punktem Atmos), klarowność dialogów była wręcz nie do podważenia.
Przeskocz trochę do przodu w rozdziale dziewiątym i dojdziemy do bójki między Wonder Woman a generałem Ludendorffem, która daje systemowi Sib Evo Atmos 5.1.2 szansę na napięcie mięśni na inne sposoby. Szczerze mówiąc, wszedłem do tej recenzji myśląc, że kolumny będą idealnie pasować do mojego pokoju pod względem mocy. Prawdę mówiąc, system udowodnił, że jest w stanie grać zbyt głośno na mojej przestrzeni o wymiarach 13 na 15 stóp. Niebezpiecznie głośno. Mówię „niebezpiecznie”, ponieważ praktycznie nie wyłapałem żadnych wskazówek, które normalnie dawałyby mi znać, że czas trochę ściszyć. Żadnej obrzydliwości. Brak kompresji lub innych zniekształceń. Jeśli już, usłyszałem tylko najmniejszy rezonans z kanału centralnego, który według mojej żony jest wyłącznie moją wyobraźnią – ponieważ nie mogła go usłyszeć. (Nie było. Jest tam.
Gdyby nie ograniczenia dotyczące miejsc siedzących narzucone przez kąt skierowanych do góry przetworników Atmosa, ten mały system mógłby z łatwością zakołysać się w znacznie większym pomieszczeniu. Jednak w tym pokoju głośniki osiągnęły 107-dB dynamiczne szczyty, nawet nie próbując.
To prawda, natywne płyty Atmos lub DTS:X reprezentują najmniejszy ułamek mojej kolekcji filmów, więc szybko zwróciłem uwagę na standardowe miksy 5.1 i 7.1. Wiem, ocena ich wydajności z systemem Sib Evo 5.1.2 jest w równym stopniu oceną możliwości upmixu Dolby i DTS, ale niech tak będzie. Po kilkugodzinnym zanurzeniu się w opartej na obiektach świetności dźwięku przestrzennego Wonder Woman, wpadłem do starego ulubionego utworu: Bootleg Cut z filmu Prawie sławni na Blu-ray. Nic dziwnego, że sceny koncertowe Stillwater dały mówcom najbardziej energiczny trening. Na przykład krzyki, wiwaty i pulsujące bębnienie na początku rozdziału siódmego zdawały się podnosić mój sufit o setki stóp, przekształcając moją stosunkowo małą przestrzeń odsłuchową w pełnowymiarowy stadion. Echa i pogłosy połączyły się w trójwymiarowej przestrzeni, aby stworzyć wrażenie dźwięku przestrzennego o podwyższonej wysokości. Doświadczenie nie było może tak silne i bezpośrednie, jak systemy Atmos, które skonfigurowałem z głośnikami zamontowanymi na suficie, ale było lepiej zintegrowane i bardziej holistyczne, z płynniejszymi przejściami między dźwiękiem na poziomie ucha a efektami nad głową.
Moją ulubioną sceną w filmie jest rozdział 17. Znacie tę – scena „Tiny Dancer”. Nie ma tu zbyt wiele do pokazania nad głową, ale scena dobrze pokazuje, jak muzykalny jest ten mały system głośników, nie tylko dzięki płynnemu pasmu przenoszenia, ale także dobremu rozproszeniu i wyjątkowej zdolności do dynamiczny cios. Wszelkie obawy, że mniejszy Sib Evo może zostać pokonany przez jego większe rodzeństwo obsługujące Atmos – pod względem barwy lub czystej wydajności – są tutaj pozytywnie rozłożone. Przednia scena dźwiękowa była praktycznie bezproblemowa pod każdym względem.
To skłoniło mnie do załadowania dwukanałowej muzyki z płyty CD, przetworzenia jej przez Dolby Surround i zobaczenia, jak system sobie poradzi… Dobrze się trzymało. Wytrzymał bardzo dobrze.
"Keep Yourself Alive" z tytułowego pierwszego albumu Queen (Elektra) okazał się jednym z moich ulubionych w tym gronie. Sposób, w jaki przednie głośniki dostarczały gitary z twardą lewą panoramą do pełnej furii od ściany do ściany w początkowych riffach, ponownie przemawiał do bezproblemowości przedniej sceny dźwiękowej. Tutaj również kanały napowietrzne miały szansę zabłysnąć, sprawiając, że stos gitarowy Briana Maya wydawał się wysoki na osiem mil, bez zawracania sobie głowy solidnym jak skała i skupionym wokalem. „Subtelny” nie jest słowem, które bym tutaj zastosował do efektów, ale być może gustowny jest bliższy kreski. Pomimo dźwięków dochodzących z góry, nigdy tak naprawdę nie czułem, że są czymś oddzielnym od kanałów na poziomie ucha, co nie zawsze było moim doświadczeniem z przestrzennym dźwiękiem przestrzennym w tym pokoju. Mówiąc prosto, słuchanie pierwszego albumu Queen w Atmos przez system Sib Evo to po prostu świetna zabawa. Czy jest wierny oryginalnemu miksowi utworu Mike’a Stone’a? Na pewno nie. Ale jeśli pomyłka brzmi tak dobrze, nie chcę mieć racji.
Wadą
Prawie wszystkie moje obawy związane z wydajnością systemu zaczynają się i kończą na subwooferze Cub Evo: świetnie integruje się z głośnikami i działa dobrze w całym zakresie mocy, ale szczerze mówiąc spada z klifu za punkt 35 Hz. Trudno narzekać, biorąc pod uwagę cenę systemu (i samego subwoofera), ale brakowało mi niektórych dudnień o ultraniskiej częstotliwości w filmach takich jak The Incredible Hulk.
Moją jedyną inną wołowiną z systemem Sib Evo Atmos 5.1.2 są połączenia przewodów głośnikowych. Mówiłem dość obszernie o tym, jak piękne i eleganckie są te połączenia w sekcji Podłączanie, więc koniecznie przeczytaj to, jeśli trochę przeskoczyłeś do przodu. Problem polega jednak na tym, że gniazda, do których wpychasz kabel głośnikowy, mogą stać się nieco większe. Nawet nie myśl o używaniu tutaj niczego innego niż świeżo zdejmowane kable. Jednak nawet robiąc to, odkryłem, że podłączenie drutu o średnicy 12 do połączeń było trochę jak próba włożenia Chow Chow do wanny. Nawet kawałek drutu o grubości 14, który leżałem w nieznanych celach, okazał się ciasno spasowany. Gdybym miał to zrobić jeszcze raz, prawdopodobnie po prostu bym po prostu zakańczał przewody głośnikowe wtykami pinowymi,
Porównanie i konkurencja
Element Atmos tego systemu sprawia, że porównania między innymi systemami są nieco trudniejsze. Mówiąc najprościej, bezpośrednia konkurencja Sib Evo Atmos 5.1.2 jest prawie szczupła.
Istnieją jednak podobne sposoby na osiągnięcie tego samego efektu za mniej więcej tę samą kwotę. Od razu przychodzą na myśl kolumny z serii Debut ELAC. Możesz łatwo zbudować system wokół czterech półek Debut B5, centrum C5 i modułów dodatkowych A4 Atmos. Nie osiągnąłbyś tego samego czystego wyglądu, a do czasu, gdy uwzględnisz łódź podwodną, wydasz kilkaset dolców więcej; jednak satelity grają nieco głębiej, co pozwala na niższy punkt podziału, co może być brane pod uwagę, jeśli nie masz dużej elastyczności w zakresie rozmieszczenia subwoofera.
Jeśli jesteś jeszcze bardziej zainteresowany estetyką i mniej boisz się wycinać dziury w suficie, Focal oferuje również znacznie bardziej kompaktowy system Dôme Flax 5.1.2, który wcześniej testowaliśmy, który jest wyposażony w smukły subwoofer i dwa głośniki sufitowe. Jednak przy 2499 USD z pewnością nie reprezentuje tej samej wartości i szczerze myślę, że system Sib Evo brzmi lepiej – przynajmniej bardziej neutralnie i dynamicznie.
Jeśli i tak zamierzasz iść drogą sufitową, masz oczywiście znacznie więcej opcji dla swojego systemu 5.1. Cinema 100 CT firmy Paradigm (999 USD) to jeden z takich systemów, który zasługuje na poważne rozważenie. Jeśli jednak otworzymy się na kompaktowe systemy głośnikowe 5.1, ta lista może trwać wiecznie.
Podsumowanie
Kiedy się do tego zabierzesz, Focal oferuje tutaj coś naprawdę wyjątkowego – przynajmniej na razie. Jestem pewien, że w niedalekiej przyszłości inne firmy produkujące głośniki zaczną oferować systemy głośników satelitarnych z wbudowanymi przetwornikami skierowanymi w górę o większej częstotliwości. Ale nawet na zatłoczonym polu sobowtórów (gdyby taki rynek powstał) mam wrażenie, że system Sib Evo Atmos 5.1.2 nadal będzie się wyróżniał. Jak na swój rozmiar, system jest niezwykle dynamiczny, mocny, neutralny i szczegółowy. Zastąp "cena" "rozmiarem" w poprzednim zdaniu i jest to podwójnie prawdziwe.
W tym momencie wciąż staram się zrozumieć, ilu kupujących naprawdę interesuje Atmos i DTS:X. Czy to 10 procent? Więcej? Mniej? Szczerze nie mam pojęcia. Ale wiem to: mam wszystkie środki, których potrzebuję, aby na stałe przekształcić mój dodatkowy system kina domowego w system przestrzenny oparty na obiektach i jeszcze tego nie zrobiłem. Za każdym razem, gdy dostaję do sprawdzenia nowy odbiornik, zawieszam głośniki pod sufitem i tymczasowo przywiązuję do nich przewody. System Sib Evo Atmos 5.1.2 to pierwszy raz, kiedy naprawdę cofnąłem się i powiedziałem sobie: „Ja, byłbym bardziej niż szczęśliwy mogąc z tym żyć na stałe”. I nie chodzi tylko o to, że system jest mniej rzucający się w oczy i wymaga mniej cięcia płyt kartonowo-gipsowych. Po prostu wolę to podejście – moduły głośnikowe skierowane w górę – od dedykowanej, sufitowej konfiguracji Atmos/DTS: X. Lub, by być bardziej precyzyjnym, wolę implementację tego podejścia przez Focal bardziej niż jakąkolwiek dedykowaną konfigurację do montażu w suficie lub na suficie, którą próbowałem do tej pory samodzielnie.