Na pierwszy rzut oka mały regał L100 Polk Audio może wydawać się najmniej interesującą propozycją w nowej ofercie firmy Legend Series. Jest tak szczególnie w przypadku, gdy weźmie się pod uwagę, że wyższy koniec linii, L800, obejmuje powrót charakterystycznych technologii Polk, takich jak Stereo Dimensional Array. Heck, L100 nie jest nawet kompatybilny z modułem wysokości Legend Series, który dodaje element do wystrzeliwania w górę do L600 i wspomnianego L800.
Ale nie dyskontuj tego kompaktowego cudownego dziecka. Chociaż L100 może nie zawierać aż tak dużo magicznej magii, jak jego więksi bracia, nadal reprezentuje filozofię projektowania, która znalazła się w ogólnej linii Legend Series. Przy cenie 1199 USD za parę, L100 może pochwalić się tym samym głośnikiem wysokotonowym Pinnacle, co reszta rodziny — nowo zaprojektowanym jednocalowym radiatorem pierścieniowym, który rozszerza pasmo przenoszenia głośnika do 38 000 Hz (±3dB). Ten dwudrożny głośnik jest również wyposażony w 5,25-calową wersję przetwornika Turbine Cone, który można znaleźć w całej linii, który jest zasadniczo głośnikiem niskotonowym z rdzeniem piankowym z formowanymi spiralnymi występami, które zwiększają sztywność przetwornika bez zwiększania masy.
Aby zobaczyć najwspanialszą z funkcji L100, twierdzę, że musisz obrócić szafkę o wysokości 13,64 cala, szerokości 7,78 cala i głębokości 11,29 cala i zerknąć na jej pośladki. Znajdziesz tam coś, co Polk określa jako Enhanced Power Port, co jest czymś znanym dla fanów Polka (LSiM703, dla którego L100 może być uważany za zamiennik, miał podobną konstrukcję).
Poruszymy trochę o Ulepszonym porcie zasilania w sekcji Podłączanie, więc nie będę się nad nim rozwodził we wstępie, ale krótko mówiąc, skutecznie wstawia stożek (lub coś w rodzaju przeciwdziałania lejkowi, jeśli do otworu tylnego portu głośnika, aby promować laminarny przepływ powietrza. Ma to również efekt uboczny polegający na rozpraszaniu przeniesionego dźwięku równolegle do tylnej powierzchni głośnika, co zmienia sposób interakcji L100 z pomieszczeniem.
Warto zwrócić uwagę na to, że ulepszony port zasilania zwiększa głębokość głośników, stanowiąc około półtora cala z jego 11,29 cala od przodu do tyłu. Niewiele, moim zdaniem, ujmuje elegancką prostotę głośnika, którą można wybrać w okleinie z czarnego jesionu lub brązowego orzecha (ten ostatni widziałem tylko na zdjęciach i na CEDIA Expo, jako moje próbki testowe były wykończone w tym pierwszym, ale biorąc pod uwagę mój wybór, zdecydowanie wolałbym brązowy orzech).
L100 jest również wyposażony w mocowaną magnetycznie kratkę, która według Polka została zaprojektowana z myślą o minimalnych zakłóceniach dźwiękowych. Przyznam, że nie zawsze mam silną preferencję w taki czy inny sposób dla maskownic nałożonych lub zdejmowanych, ale myślę, że wyświetlanie L100 w całości ma długą drogę w kierunku przesunięcia nacisku estetycznego bardziej na elegancję i mniej w kierunku prostego końca spektrum projektowego. Kopie wygląd pierścieniowego głośnika wysokotonowego, a także wirową konstrukcję stożka turbiny.
Jednak w przeciwieństwie do reszty obudowy, przednia elewacja głośnika ma bardzo błyszczące wykończenie, co może bardziej przechylić twoją opinię w kierunku maskowania, zwłaszcza jeśli planujesz użyć tego głośnika z przodu AV skonfigurować i mieć wszelkie zabłąkane światło otoczenia od tyłu, o które trzeba się martwić. Wykończenie otaczające przetworniki jest niemal lustrzane w swojej zdolności do odbijania światła, co może odwracać uwagę. Co więcej, oprócz ochrony samych przetworników, maskownica w tym przypadku zapewnia niewielki poziom ochrony przed wtykiem fazowym głośnika wysokotonowego, który jest niebezpiecznie wyglądającym kolcem w środku głośnika wysokotonowego pierścieniowego.
Mimo to kratki podskakują i zsuwają się tak łatwo, że nie ma problemu z eksperymentowaniem i sprawdzeniem, która opcja najlepiej sprawdza się w środowisku odsłuchowym/oglądającym.
Podłączenie
Jak wspomniałem powyżej, L100 stanowi dla mnie interesujące rozwiązanie do rozwiązywania problemów. Mój dwukanałowy pokój odsłuchowy jest również moim domowym biurem. To tutaj przeprowadzam większość moich testów zarówno dla głośników półkowych, jak i wieżowych (oczywiście tych, które są dostarczane w parach stereo; systemy pełnego dźwięku przestrzennego trafiają do jednego z pokoi multimedialnych). Powoduje to jednak dość ciasne pomieszczenia. Aby głośniki – zwłaszcza te z tylnymi portami – miały wystarczająco dużo miejsca do oddychania, zwykle muszę ustawić je przed parą krótkich półek na książki w pokoju. Co sprawia, że moja główna pozycja odsłuchowa jest trochę bliżej tylnej ściany pokoju, niż mi się to podoba. Jest to jednak konieczny kompromis, nawet w przypadku kolumn podstawkowych (które normalnie montuję), bo te półki nie tylko zostawiają mało miejsca na przestrzeń powietrzną za głośnikiem,
Jedynym głośnikiem podstawkowym, jaki kiedykolwiek z powodzeniem wykorzystałem jako prawdziwy głośnik podstawkowy w tym pokoju, był wspomniany wcześniej Polk LSiM703, w dużej mierze ze względu na port zasilania. Tak więc, po rozpakowaniu pary L100, natychmiast postawiłem je na tych półkach, około sześciu cali między nimi a ścianą z tyłu, z zamiarem sprowadzenia ich na dół i do pokoju na stojakach, jeśli nie brzmiały najlepiej.
Normalnie do takiego ustawienia użyłbym również pary podkładek izolacyjnych Auralex (w płaskiej konfiguracji), ale po podniesieniu L100 i dobrym rapowaniu stwierdziłem, że obudowy są niesamowicie obojętne, więc pominąłem podkładki, ale trzymali je w pobliżu na wypadek, gdyby były potrzebne. Ostrzeżenie spoilera: nie były.
Inną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę w związku z podłączeniem L100, jest to, że jego słupki wiążące, choć piękne, nie są zgodne ze standardowym odstępem 0,75 cala. Są one raczej oddzielone około półtora cala na środku, co nie powinno stanowić problemu, jeśli używasz gołych przewodów, wideł lub pojedynczych wtyczek bananowych (tak jak ja, dzięki uprzejmości wstępnie zakończone kable głośnikowe ELAC Sensible, których użyłem w tej recenzji), ale które na pewno nie będą działać, jeśli używasz podwójnych złączy wtykowych bananów lub jeśli przewody głośnikowe są umieszczone w jednej osłonie, która nie zapewnia duża elastyczność w miejscu połączenia.
Inny sprzęt używany podczas mojej oceny obejmował mój zintegrowany wzmacniacz Peachtree Audio Nova220SE, a także mój komputer multimedialny i gamingowy Maingear Vybe z systemem JRiver Media Center 20 (nie, nie aktualizowałem go od roku lub trzech). Czasami dodawałem również RSL Speedwoofer 10S do miksu, aby nadać L100 trochę dodatkowego wzmocnienia na dole.
Wydajność
To, czy L100 potrzebował dodatkowej pomocy przy niskich częstotliwościach, naprawdę zależało od tego, jakiego rodzaju muzyki słuchałem. Głośnik ma całkowitą charakterystykę częstotliwościową do zgłoszonych 43 Hz, ale Polk zgłasza punkt -3 dB przy 57 Hz, co jest zgodne z moim doświadczeniem. Innymi słowy, naprawdę nie dostaniesz dużo użytecznej energii poniżej 60 Hz, ale to trochę mniej, niż się spodziewałem po mojej pierwszej wizualnej inspekcji głośników.
Powyżej tego punktu głośnik jest cudownie neutralny, dopóki nie dojdziesz do górnego końca zakresu słyszalnego, gdzie staje się nieco szybszy i bardziej do przodu. Ponownie, w zależności od rodzaju muzyki, którą go karmisz, może to prowadzić do tego, że L100 brzmi nieco jaśniej, szczególnie przy wyższych poziomach odsłuchu, bez korzyści z subwoofera, który wzmocniłby dolny zakres.
"I Could Have Lied" z przełomowego Red Hot Chili Peppers Blood Sugar Sex Magik (rip z oryginalnej płyty z 1991 roku w AIFF) jest doskonałym przykładem utworu pięknie obsługiwanego przez samodzielną parę L100, bez sub. Sposób, w jaki głośniki przekazały tony, barwy i tekstury delikatnej gitary akustycznej Johna Frusciante w intro, jest niczym innym, jak dogłębnie wciągającym, a kiedy wokal Kiedisa zadziałał, było to cudowne poczucie intymności i życia w każdym słowie. Kolumny są tak odkrywcze i dynamiczne, że naprawdę można usłyszeć jedną z nielicznych (moim zdaniem) istotnych wad masteringowych tego albumu: kompresję dynamiki, która towarzyszy wprowadzeniu basu i perkusji w okolicach 49-sekundowego znaku.
Nie umniejsza to jednak piękna tego cięcia, zwłaszcza przez te głośniki. Nawet linia basu Flea, która gra dość dużo w połowie lat 60., brzmi potężnie i autorytatywnie przez małe półki na książki, pozostawiając mnie niczego, co mógłby zapewnić subwoofer.
Jednak kolejny utwór z albumu, „Mellowship Slinky in B-dur", zdecydowanie zyskuje na dodaniu subwoofera, mimo że bas nie zanurza się znacząco głębiej. Może to wynikać z faktu, że bas w tym utworze jest dużo mocniejszy w ataku niż w „I Could Have Lied”.
W każdym razie, jedną rzecz, którą zauważyłem – z subwooferami lub bez – jest to, że L100 dostarczają „Mellowship” z bogatą szczegółowością. Drobne elementy tła, takie jak figlarny makaron Flea w refrenie, są po prostu mniej przesłonięte, a obrazowanie i inscenizacja dźwiękowa są fantastyczne od początku do końca.
Podczas gdy cały album RHCP wykazywał doskonałą scenę dźwiękową za pośrednictwem L100, tak naprawdę nie zapewniał wystarczającej okazji do bardzo złożonej sceny dźwiękowej. W tym celu zwróciłem się do jakiegoś Cake’a, zaczynając najpierw od „The Guitar Man” z albumu Pressure Chief zespołu .
Nieco bardziej zadziorny głos L100 nie zmienił niepowtarzalnego wokalu Johna McCrea w tym utworze, ale jedną rzecz, którą zauważyłem, jest pozytywnie holograficzna natura sceny dźwiękowej, zwłaszcza tandetne linie Mooga, które przenikają miks.
Po naprawdę oszałamiającą inscenizację dźwiękową sięgnąłem jednak do „Opera Singer” z płyty zespołu Comfort Eagle. Nawet gdy wokal McCrea jest podwojony w drugiej zwrotce, nadal pozostaje on twardym jak skała środkiem miksu, jego głos istnieje jako plątanina kuli, która wisi za płaszczyzną głośników na stopę lub dwie, podczas gdy instrumentacja rozszerza się na zewnątrz, a nawet Naprzód. Zanim dojdziesz do znaku 2:10, a klaksony naprawdę włączą się z pełną mocą, to, co pozostaniesz dzięki L100, to wydrążona scena dźwiękowa, która z pewnością rozciąga się na pomieszczenie, ale tylko jako rozszerza się do krawędzi pomieszczenia.
L100 wykonał również fantastyczną robotę z cyfrowym pobraniem nowego albumu Tool, Fear Inoculum, który – szczerze mówiąc – nie jestem tak dobrze znany, jak inne wymienione tutaj kawałki. Ale przejrzałem go już wystarczająco przez wiele systemów dźwiękowych, aby uzyskać dobre wyczucie jego ogólnej równowagi tonalnej i tak dalej. Szczególnie w przypadku „Invincible” byłem pod wrażeniem sposobu, w jaki głośnik poradził sobie nie tylko z perkusyjną naturą gitarowego riffu, który rozpoczyna utwór, ale także z mocno uderzającą perkusją, która wybija się z minuty na minutę. do połowy. Ale tym, co mnie bardziej zachwyciło, był sposób, w jaki głośniki dostarczają – a nawet wzmacniają – mnogość odmiennych tekstur albumu. Muzyka uderzyła mnie jako bogato i różnorodnie namacalna, nie wspominając już o mocnej i jakże prosto w twarz.
Naprawdę, jedynym miejscem, w którym te małe półki po prostu nie nadążały za moją muzyczną kolekcją, był moment, w którym odszedłem od popu i prog metalu na rzecz R&B i hip-hopu. Z "Know How" z Young MC’s Stone Cold Rhymin’, nie mogłem nie zauważyć, że L100 próbowały z całych sił, aby dostarczyć basowego kopa piosenki, bezskutecznie. To, co powinno być kopnięciem, było bardziej jękiem, i to skompresowanym. Podczas gdy głośniki świetnie reprezentowały resztę utworu, zwłaszcza próbki „Theme from Shaft”, ich operowanie basem było proste, nieco mniej niż pełne wdzięku. Pamiętajcie, że to nie jest stukanie w głośniki, bo przecież mówimy o małych półkach na książki.
Wada
Jest to oczywiście kwestia osobistych preferencji, ale myślę, że słuchacze z moim gustem w zakresie głośników mogą uznać wysuniętą górę L100 za mieszane błogosławieństwo. Owszem, przyczynia się do tego cudownego obrazowania i holograficznej inscenizacji dźwięku, o której wspomniałem, ale zmienia też brzmienie niektórych znanych mi płyt jak własną kieszeń. Znalazłem ukochane (ale mniej niż spektakularnie nagrane) Rumours Fleetwood Mac prawie nie do odsłuchania przez te głośniki, głównie dlatego, że tenorowy wokal Lindsey Buckingham brzmiał zupełnie źle w moich uszach, zwłaszcza w zwrotkach „Go Your Own Way”. I mówię to, jednocześnie w pełni przyznając, że dżingle-dźwiękowe gitary i dudniąca linia perkusji Micka Fleetwooda brzmiały jak dar z niebios.
Krótko mówiąc: Legend L100 brzmi jak głośnik audiofilski. Jeśli dokopiesz się do tego brzmienia, myślę, że wykopiesz piekło z tych głośników. Jeśli nie, prawdopodobnie będziesz musiał zastosować niestandardowe filtrowanie PEQ powyżej 10 000 Hz, aby znaleźć dźwięk, w którym naprawdę możesz się zakochać.
Porównanie i konkurencja
Trzy głośniki podstawkowe, które moim zdaniem należą do rozmowy obok Legend L100 firmy Polk Audio, to Silver 100 firmy Monitor Audio (1149,99 USD/para), 707 S2 Bowers & Wilkins (1199,99 USD/para) i Carina BS243.4 firmy ELAC (1199,99 USD/para).
Silver 100s mogą być lepszą opcją dla tych, którzy szukają nieco mocniejszego uderzenia basu w obudowie, która jest tylko kilka cali szersza i wyższa (dzięki ośmiocalowemu głośnikowi niskotonowemu), podczas gdy czarno-białe mogą być lepszą opcją, jeśli: szukam czegoś równie wyrazistego, ale z wyraźniej zaznaczoną średnicą.
Głośniki ELAC są godne uwagi ze względu na zastosowanie głośnika wysokotonowego ze składaną wstążką, podobnego do tego, który znajduje się w głośnikach GoldenEar, i mogą spodobać się tym, którzy szukają wszystkich możliwości obrazowania L100 w głośniku, który brzmi nieco bardziej neutralnie w całym spektrum słyszalności.
Podsumowanie
Jak wspomniałem zarówno we wstępie, jak i w części dotyczącej podłączeń, Polk Audio Legend L100 jest dla mnie niewiarygodnie małym rozwiązaniem problemu, ponieważ jest to rzadki głośnik półkowy z tylnym portem, który faktycznie działa jako legalny głośnik półkowy w moim dwukanałowym odsłuchu. pokoje ze względu na ograniczenia przestrzenne. Enhanced Power Port, jak nazywa to Polk, pozwolił mi ustawić głośniki zaledwie kilka centymetrów od ściany za nimi bez żadnych szkodliwych efektów dźwiękowych, co uwolniło dużo miejsca w tym pomieszczeniu. Przestrzeń, z której ciężko będzie zrezygnować, gdy będę musiał przepakować głośniki i odesłać je do domu.
Jeśli masz podobny problem, poważnie sugeruję udanie się do lokalnego autoryzowanego dealera Polk i przesłuchanie pary, a może większego rodzeństwa L100, L200 (który kosztuje 1 799,00 USD za parę, ale ma większy 6,5-calowy przetwornik basowy i 3dB w dół 46Hz). Niezależnie od tego, czy używasz ich samych jako części systemu stereo lub 2.1, czy może jako surround dla pełnej konfiguracji dźwięku przestrzennego Polk Legend Series, nie można zaprzeczyć, że jest to jeden niesamowicie szczegółowy, teksturowy i holograficzny głośnik. Może nie dla wszystkich ze względu na audiofilskie brzmienie, ale jeśli kochasz tego rodzaju profil dźwiękowy, jesteś mu winien posłuch.
