Moja recenzja nowego i dość niezwykłego wzmacniacza Pass Labs XA25, który kosztuje 4900 USD, to piąty raz, kiedy miałem przyjemność poznać kolejne dzieło Nelsona Passa i jego zespołu, aby doprowadzić mój system referencyjny do najwyższych poziomów muzycznych przyjemność. Przez ostatnie cztery lata moją referencją tranzystorową była para monoblokowych wzmacniaczy XA60.8, które oferowały nie mniej niż doskonałą wydajność, niezależnie od tego, jakie głośniki dodałem. Wiedziałem, że firma Pass Labs wprowadziła XA25 około sześciu miesięcy temu i umieściła go na mojej liście przyszłych recenzji do zaaranżowania. Jednak zepchnęły mnie na bok inne recenzje i moje obowiązki zawodowe. Następnie, w swobodnej rozmowie, którą odbyłem z Andym Collenem, właścicielem high-endowego salonu The Audio Surgeon w Michigan, wieloletnim przyjacielem Nelsona Passa, sprzedawca Pass Labs i ktoś, kto ma wielki gust w sprawach audio – zapytał mnie, czy słyszałem już XA25. Kiedy powiedziałem, że nie, odpowiedział: „Czeka cię prawdziwa uczta. Na swój sposób może to być najlepszy ze wszystkich wzmacniaczy Nelsona w ciągu ostatnich 20 lat!" To z pewnością zmotywowało mnie do jak najszybszego sprawdzenia XA-25 we własnym zakresie.
Pass Labs XA25 to stosunkowo niewielki wzmacniacz w porównaniu z modelami z serii XA.8. Mierzy sześć cali wysokości, 17 cali długości i 17,315 cali szerokości i waży 55 funtów. Brakuje miernika biasu, który można znaleźć z przodu wszystkich innych wzmacniaczy serii XA.8. Srebrna płyta przednia ma po prostu przycisk włączania/wyłączania i pojedynczą niebieską diodę LED, która informuje, że wzmacniacz jest włączony. Po lewej i prawej stronie płyty wygrawerowane są odpowiednio „XA25″ i „PASS”, które otaczają dwa rowki wycięte z płyty czołowej. Z tyłu znajduje się jeden zestaw wejść RCA, jedna para bardzo wysokiej jakości zacisków przewodów głośnikowych oraz wejście IEC. Wreszcie, para solidnych uchwytów sprawia, że przenoszenie XA25 jest stosunkowo bezbolesną procedurą. Jak można się spodziewać po Pass Labs, jakość obudowy i wykonania plasuje się na poziomie najlepszych na rynku, niezależnie od ceny. Uważam, że wygląd XA25 jest całkiem przystojny w dyskretnym, ale eleganckim stylu „mniej znaczy więcej”.
XA25 to konstrukcja w czystej klasie A, która wykorzystuje tylko dwa tranzystory na kanał, ale zapewnia 25 watów RMS przy ośmiu omach i 50 watów RMS przy czterech omach. Może jednak dostarczyć prąd szczytowy o wartości 10 A (200 W szczytowo A/B przy dwóch omach), co oznacza, że może bez problemu wysterować większość głośników. Trzy inne pomiary, na które warto zwrócić uwagę, to współczynnik tłumienia, poziom szumów wyjściowych i szybkość narastania. W porównaniu z pojedynczym wzmacniaczem Pass Labs XA30.8 w czystej klasie A, XA25 ma znacznie wyższy współczynnik tłumienia (500 w porównaniu z XA30.8 150), niższy poziom szumów wyjściowych (uv: 50 w porównaniu z uv XA30.8 :200) i wyższy współczynnik narastania (100v/us w porównaniu z XA30.8 v/us 50). Wzmacniacze z serii Pass Labs XA.8 to jedne z najcichszych konstrukcji półprzewodnikowych na rynku, a ten ma znacznie niższy poziom szumów.
Ponieważ XA25 wykorzystuje jakościowo inne tranzystory niż pozostałe wzmacniacze Pass Labs, zapytałem Nelsona, czy mógłby napisać krótkie wyjaśnienie różnic między wzmacniaczami serii XA25 i XA.8. Odpowiedział: „Tego typu urządzenia o większej mocy istnieją już od jakiegoś czasu, ale w przeszłości uważałem, że bardziej praktyczne jest dopasowanie liczby urządzeń o mocy 150 plus i uruchamianie ich równolegle, co wymaga statecznika rezystancyjnego do Przez lata odnotowywaliśmy różnice, jakie wykazują stopnie wyjściowe przy różnych ilościach tej degeneracji i zawsze było jasne, że najlepsze przykłady pokazują najbardziej „kwadratowy” charakter i największą obwiednię klasy A, która jest „prosta”. model FET mocy.W końcu zdecydowaliśmy się usunąć wszelki opór degeneracyjny ze stopnia wyjściowego ze względów dźwiękowych. Projekt, który wykonał zadanie, wymagał nowych obwodów polaryzacji i łatwiej było go wykonać z dużymi mosfetami z pojedynczą matrycą. Na rynku jest ograniczona liczba takich produktów, a my kupiliśmy próbki i przetestowaliśmy je w prototypach poprzez pomiary i odsłuchy, i wybraliśmy nasze ulubione, które widzisz w XA25. To nie tylko duże tranzystory tworzą ten efekt – obwód polaryzacji jest kluczowym elementem – ale są to najwygodniejsze podejście”.
The Hookup
XA25 został dostarczony ze zwykłym pierwszorzędnym opakowaniem, w którym Pass Labs dostarcza cały swój sprzęt. Włożyłem XA25 do swojego systemu referencyjnego, zastępując bloki mono XA60.8, wraz z innymi wzmacniaczami, których używam (Linear tube Audio ZOTL-40, Triode Lab SET 2A3, referencyjny Usher 1.5, AricAudio SET KT-88) głośniki Tekton Design Ulfberht. Reszta systemu składała się z transportu CD CEC-3, hybrydowego przetwornika cyfrowo-analogowego Concert Fidelity-040, przedwzmacniacza Linear Tube Audio Micro-ZOTL, kondycjonera sieciowego Running Springs Dmitri, referencyjnego okablowania MG Cable w kolorze srebrnym i miedzianym oraz kabli zasilających Audio Archon. wszystkie umieszczone na stelażu/stopkach Tomo firmy Krolo Design.
Wydajność
Moim pierwszym wyborem był zupełnie nowy album wielkiego pianisty jazzowego Ahmada Jamala: Marseille (Jazzbook Records) rejestruje dźwięk fortepianu Jamala z wielką dokładnością, gdy gra na nim w studiu. Od razu uderzyły mnie dwie cechy wydajności XA25. Po pierwsze, jego ogólna płynność uderzała w to, jak muzyka wydawała się wypływać z głośników Ulfberht i po prostu płynąć/unosić się w moim pokoju. Nie mówię tylko o byciu bezziarnistym w porównaniu z innymi świetnymi wzmacniaczami półprzewodnikowymi; ten miał wyjątkową jakość, którą znalazłem tylko w najlepszych wzmacniaczach lampowych, które wydają się zbliżać Cię do muzyki w zrelaksowany sposób. Po drugie, uważam, że XA25 to najcichszy wzmacniacz, jaki kiedykolwiek miałem w swoim systemie. łatwo i wyraźnie słyszę każdy mikrodetal,
Kolejny wybór pochodził od znakomitego jazzowego saksofonisty tenorowego Johnny’ego Griffina. The Kerry Dancers and Other Swinging Folk (Riverside) to album, którego zawsze używam jako nagranie testowe dla barwy/tonacji/koloru. Pomaga mi również zrozumieć, jak dobrze komponent radzi sobie z indywidualnym obrazowaniem, jak trójwymiarowy dźwięk odtwarzaczy i ile powietrza / przestrzeni jest wokół każdego odtwarzacza. Miałem szczęście słyszeć Johnny’ego Griffina grającego wiele razy w klubach jazzowych w Chicago, więc używam tego nagrania jako wskaźnika, aby zobaczyć, jak bardzo system może się zbliżyć do stworzenia iluzji, że słyszę go na żywo. Z XA25 napędzającym mój system, to rzeczywiście było bardzo blisko. Barwa i nasycenie barw dorównują temu, czego normalnie doświadczam tylko przy lampowych konstrukcjach SET. Dźwięk jego saksofonu tenorowego miał rewelacyjnie realistyczną obecność w swojej tonacji i zbliżył się do jego prawdziwego brzmienia, niż kiedykolwiek wcześniej słyszałem w swoim systemie. XA25 renderował także jeden z najwyższych poziomów tego, co nazywam gęstością obrazu lub namacalnością dla każdego odtwarzacza. Wielkość każdego indywidualnego odtwarzacza była dokładna, wraz z umiejscowieniem tej osoby na scenie dźwiękowej. Gdybym nie wiedział lepiej, przysiągłbym, że XA25 to światowej klasy wzmacniacz lampowy, ze względu na ogólną płynność i ponętne barwy/tonalność instrumentów i trójwymiarowe obrazowanie. Jednak zapewniał również niesamowitą przejrzystość i rozszerzenie/kontrolę częstotliwości basowych. Wielkość każdego indywidualnego odtwarzacza była dokładna, wraz z umiejscowieniem tej osoby na scenie dźwiękowej. Gdybym nie wiedział lepiej, przysiągłbym, że XA25 to światowej klasy wzmacniacz lampowy, ze względu na ogólną płynność i ponętne barwy/tonalność instrumentów i trójwymiarowe obrazowanie. Jednak zapewniał również niesamowitą przejrzystość i rozszerzenie/kontrolę częstotliwości basowych. Wielkość każdego indywidualnego odtwarzacza była dokładna, wraz z umiejscowieniem tej osoby na scenie dźwiękowej. Gdybym nie wiedział lepiej, przysiągłbym, że XA25 to światowej klasy wzmacniacz lampowy, ze względu na ogólną płynność i ponętne barwy/tonalność instrumentów i trójwymiarowe obrazowanie. Jednak zapewniał również niesamowitą przejrzystość i rozszerzenie/kontrolę częstotliwości basowych.
Jednym z moich ulubionych popowych wokalistów wszech czasów jest Steve Winwood. Jego nowy album Greatest Hits Live (Thirty Tigers) zawiera poszerzone, jazzowe/bluesowe wersje jego największych piosenek z całej jego kariery. Brzmienie tego nagrania na żywo jest jednym z najlepszych, jakie słyszałem w ciągu ostatnich 10 lat. XA25 stworzył reprezentację od ściany do ściany miejsca, w którym występował Winwood i jego zespół, z ogromną głębią i wysokością, i sprawił, że 21-głośnikowe, wysokie na siedem stóp głośniki Ulfberht całkowicie i całkowicie zniknęły w scenie dźwiękowej. Dzięki temu nagraniu XA25 pokazał rodzaj sterowania i makrodynamikę, jaką ma na wyciągnięcie ręki. Kiedy zespół grał na najwyższych poziomach głośności, XA25 nigdy się nie spocił ani nie wykazywał żadnego napięcia. Według mojego miernika dB system osiągał szczyty ponad 110 dB.
Moim ostatnim wyborem był album Dreams and Daggers (Mack Avenue) wysoko cenionej wokalistki jazzowej Cecile McLorin Salvant. Nagranie zawiera zarówno występy na żywo, jak i w studiu. Do pewnego stopnia Salvant brzmi jak młody Billy Holiday i błyszczy w jej frazowaniu. Ma też nieskazitelną tonację, która wyraźnie przekazuje jej emocje. To nagranie ponownie pokazało niezwykły sposób, w jaki XA25 wytwarza delikatność i słodycz kolorów/tonalności, a jednocześnie ujawnia każdy najmniejszy błysk i niuans jej głosu, oddany w bardzo naturalny/organiczny sposób. Kiedy włączyli się jej koledzy z zespołu, mogłem łatwo rozpoznać ich rozmieszczenie wokół niej na estradach.
Wady
Wzmacniacz XA25 nie jest konstrukcją zbalansowaną, więc do jego napędzania można używać tylko złączy RCA z pojedynczą końcówką. XA25 jest tak przejrzysty, że lepiej mieć przedwzmacniacz referencyjny, który będzie go napędzał; w przeciwnym razie nie dostaniesz całej magii, jaką ten wzmacniacz ma do zaoferowania. Wreszcie, głośniki o bardzo niskiej czułości i/lub błędnych zboczach impedancji mogą nie pasować do XA25.
Porównanie i konkurencja
W przedziale cenowym 5000 USD, do którego należy ten wzmacniacz, mam doświadczenie w słuchaniu dwóch wzmacniaczy półprzewodnikowych, które byłyby naturalnymi konkurentami. Pierwszym wzmacniaczem jest Sanders Sound Magtech, którego cena detaliczna wynosi 5500 USD. Sanders Sound Magtech może wysterować praktycznie każdy głośnik. Jednak w porównaniu z XA25 brakuje mu ogólnej płynności i pięknych barw/barwności, a jego prezentacja brzmi nieco ziarnisto i sucho. Co więcej, brakuje mu możliwości tworzenia sceny dźwiękowej XA25 w odniesieniu do namacalności obrazu i przestrzeni między poszczególnymi odtwarzaczami.
Drugi wzmacniacz, Aesthetix Atlas, jest nieco droższy i kosztuje 8 000 USD. Aesthetix Atlas jest znacznie bliższy XA25 pod względem barwy/tonalności. To ogólnie cieplejszy/słodszy wzmacniacz z dużo mniejszym poczuciem suchości. Jednak nadal nie uzyskuje pięknej czystości tonu/koloru, którą XA25 wbija w szpic. Nie wierzę też, że Atlas jest tak „koci” pod względem szybkości i ogólnej makrodynamiki jak XA25.
Podsumowanie
Istnieje stary banał często używany w high-endowym audio: idealny wzmacniacz miałby to, co najlepsze z obu światów – piękne kolory, brak ziarna i przestrzeń/obrazowanie świetnego wzmacniacza lampowego i martwą ciszę, rock- niski/zwarty bas i szybkość transjentów świetnego wzmacniacza tranzystorowego. W ciągu moich 30 lat słuchania wspaniałych wzmacniaczy Threshold/Pass Labs wierzę, że Nelson Pass i jego zespół zbliżyli się do tego utopijnego ideału z nowym wzmacniaczem XA25, niż kiedykolwiek wcześniej w swojej długiej i znakomitej historii.
Wydajność XA25 w moim systemie wciąż jest dla mnie nieco szokująca. Myślałem, że nigdy nie usłyszę wzmacniacza tranzystorowego, który mógłby stworzyć wspaniałe barwy/tonację/kolor najlepszych wzmacniaczy lampowych, a jednak to właśnie otrzymujesz z XA25. Kolejną cechą, która odróżnia XA25 od innych wzmacniaczy tranzystorowych, jest jego niesamowita płynność. Nie chodzi tylko o to, że ten wzmacniacz ma dużo mniej ziarna i suchości. Jest to raczej całkowity brak ziarna i suchości w XA25. XA25 tworzy również scenę dźwiękową z trójwymiarową przestrzenią i powietrzem między graczami, z realistyczną głębokością/szerokości/wysokości i namacalnością obrazu „mięso na kościach”. Następnie dodaj fakt, że XA25 praktycznie nie ma poziomu szumów, co prowadzi do niesamowitej przejrzystości, a także jest szybki i dynamiczny, z gotującą się słodką górą i pełnym rozszerzeniem basów z kontrolą i przyczepnością dolnych częstotliwości. Wzmacniacz Pass Labs XA25 nie opuści mojego systemu; to zdecydowanie mój nowy referencyjny wzmacniacz tranzystorowy.
